Uwphotographer/bigstockphoto.com
Pracodawca musi liczyć się ze zmianami prawa i dostosowywać do nich swoje działania. Nadchodzący rok przyniesie zmiany, które w oczywisty sposób poczują pracodawcy. Chodzi bowiem o tematykę umowy zlecenia, która tak bardzo obecna jest w polskim życiu gospodarczym.
Przede wszystkim bardzo ważną zmianą jest ta dotycząca minimalnej stawki wynagrodzenia za godzinę pracy. To ogromna zmiana zwłaszcza dla pracowników, którzy niejednokrotnie będą mogli stracić pracę z tego powodu. Dla innych będzie oznaczało to natomiast polepszenie sytuacji życiowej. Wyłączenie regulacji jednakże istnieje w umowach, w których przewidziane jest wynagrodzenie prowizyjne. W praktyce wygląda to tak, że zapisana w umowie płaca nie może opiewać na kwotę niższą, niż ta wskazana w ustawie. Wiąże się to z myślą, jaka wyrażona jest w przepisach polskiego kodeksu cywilnego, czyli ochroną strony słabszej w danych stosunkach. Przez to, nawet jeżeli zawarta umowa będzie wskazywała niższą kwotę od minimalnej, zleceniodawca będzie musiał wypłacić zleceniobiorcy minimalną kwotę. Idąc tym tokiem myślenia, oczywistym jest, że zleceniobiorca nie będzie mógł zrzec się wynagrodzenia równego co najmniej ustawowej kwocie minimalnej.
To jednak nie wszystko, co czeka pracodawców w roku 2017. W tym roku bowiem wejdzie w życie obowiązek stosowania minimalnej częstotliwości wypłat przyjmującym zlecenie. Wyglądać to będzie tak, że w sytuacji, w której zlecenie trwa dłużej niż miesiąc, zleceniodawca zobowiązany będzie wypłacać pieniądze zleceniobiorcy co miesiąc. W 2017 roku zleceniobiorca nie będzie także mógł zrzec się swojego wynagrodzenia, co do tej pory było możliwe.
Innym obowiązkiem nakładanym przez ustawę będzie zobligowanie pracodawcy do ustalenia godzinowego czasu, który poświęcił zleceniobiorca przy wykonywaniu zlecenia. Dla wielu może być to nie lada problem. Nowa ustawa z pewnością zmieni pozycję zleceniobiorcy, a zleceniodawcom przysporzy kłopotów. Jednak czas pokaże, czy nadchodzące zmiany będą przydatne.
Komentarze